2013-10-18 19:53:10
Po angielsku "food court", po polsku też "food court"
Sprawdzam w encyklopedii jaki język urzędowy obowiązuje w Polsce. Kamień spadł mi z serca, w dalszym ciągu jest to język polski. Za kilka dni otwarcie dworca kolejowo-autobusowego wraz z galerią handlową. Całość nosi nazwę City Center. Niestety język Polski jest nazbyt ubogi i zabrakło w nim wyrazów na nazwę nowego obiektu. Ale nie potrafię zrozumieć dlaczego szukać jej trzeba było w języku angielskim, wszakże władze mamy prorosyjskie. Może cyrylica powinna zastąpić angielszczyznę? Myślimy globalnie więc mam propoozycję. Wybrałem pięć nazw i zwrotów w językach krajów, które również mają czarnego prezydenta i które po polsku całkiem dobrze brzmią. Mam cichą nadzieję, że decydenci skorzystają z nich przy budowie następnych równie pięknych obiektów w Poznaniu.


"Butha-Buthe" - Nazwa w języku Sotho. Oznacza jeden z dystryktów w Lesotho. Po polsku całkiem fajnie brzmi.

„Sababtu waa maxay” – Zwrot w języku somalijskim oznaczający „dlaczego?”.

„Nyumba ya sanaa Center” – Z języka suahili po prostu „galeria centrum”.

„Ke tshwerwe ke tlała” – W języku tswana oznacza jestem głodny.

„Mwaramutse” – Burundyjskie dzień dobry.


A może... może to nie język Polski jest zbyt ubogi, ale nasi decydenci dysponują nazbyt ubogim jego zasobem?
 
 
Amadek
2013-11-30 19:44:37

~Incognitka oczywiscie, że to dobry pomysł. Ale gdzie w polskim słowniku jest "Food court"?
~Incognitka
2013-11-24 21:02:50

Dużo podróżuję. Autor z tego co widzę też, więc nie rozumiem jednego: wszędzie gdzie byłam, z nielicznymi wyjątkami w obiektach kluczowych dla danego miejsca pod względem komunikacji, rozrywki spotykałam się z dwujęzykowym zapisem: rodzimym i angielskim. Chyba nie trudno się domyślić jakie to ułatwienie dla podróżnika, a przy okazji genialny sposób nauki języka - widzę słowo, którego znaczenie znam i mogę je skonfrontować z tym obcym (które ja osobiście zapisuję sobie od razu w notesie na potrzeby wyjazdów wgłąb dzikszych miejsc) i nie trzeba ciągle latać z kieszonkowym słowniczkiem. Czemu Polska miałaby się wyłamywać? Co jest złego w ułatwianiu życia obcokrajowcom? Tym bardziej na DWORCU?
~wojtek
2013-10-26 11:00:39

Tyle straconej energii, a płenta da się zmieścić w jednym zdaniu... Wysilone przykłady egzotycznych języków... Nawiązanie do rosyjskiego zupełnie nietrafione - choćby ze względu na inną czcionkę niż stosowana w większości krajów. Może wprowadźmy nazwy z języka Tswana ale pisane po chińsku? Niestety prawda jest taka, że w porównaniu z angielskim język polski jest ubogi, pod względem słowotwórstwa i połączeń frazeologicznych, uważam, że wielokrotnie znacznie łatwiej jest wyrazić myśli w języku angielskim. Oczywiście tematyka, poruszona w artykule jest zasadna, niestety autor zabrał się od dupy strony, i cały wysiłek poszedł na marne.
Nick    
E-mail 
Który teraz mamy rok? 
Komentarz ::
Adres email nie będzie udostępniany.


amadek.com Creative Commons! CC-BY-NC 2006-2017. Strona korzysta z plików cookie.