2009-08-08 19:58:55
Bieszczady - Wyprawa rowerowa 2009
Jedziemy w Bieszczady. Wyruszamy z Kalisza we wtorek 11 sierpnia. Nasza dwuosobowa ekipa – w składzie ja i Rondal - ostro się przygotowuje. Trasa mniej więcej opracowana. W archiwach wygrzebałem mapy wojskowe z roku 1937, gdzie zaznaczone są bieszczadzkie wsie po których dzisiaj pozostały tylko opuszczone budynki. Natomiast w wieży znalazłem przewodnik po Bieszczadach z roku 1962. Może uda się zobaczyć jakąś starą niezamieszkaną już dzisiaj wieś, przedwojenny cmentarz, szyb naftowy lub opuszczoną cerkiew. Szczerze mówiąc nie wiemy gdzie uda nam się dojechać. Zabieramy tylko śpiwory i namiot. Kompletnie nie wiemy gdzie będziemy nocować ani kiedy wrócimy. Zapraszamy chętnych żeby wybrali się z nami, natomiast ci którzy zostaną mogą śledzić wyprawę na żywo. Codziennie na stronie projektu będą się pojawiać informacje z podróży.

2009-08-24 16:27:19
:: Koniec wyprawy. Wracam pociągiem do Kalisza. Łącznie pokonałem 835km. Rower nadaje sie do przeglądu, chociaż spisał sie doskonale. Ma pozrywane szprychy, zdarte klocki hamulcowe i wydaje z siebie cala gamę dziwnych dźwięków w postaci zgrzytów. Pora wrócić do domu, ale myślę juz o kolejnej wyprawie, może za rok:)

2009-08-23 17:59:13
:: Dotarłem do Rzeszowa. Siedzę u Rolanda w akademiku i suszę ubranie. Cały dzień padał deszcz. Nigdzie z tego akademika sie dzisiaj nie ruszam, ponieważ udało mi sie tu wejść nie zostawiając dokumentów:)

2009-08-23 10:59:51
:: Ciągle pada deszcz. Nie pozostaje nic innego jak wyruszać pomimo deszczu. Dzisiaj muszę dotrzeć do Rzeszowa.

2009-08-22 20:48:54
:: Po pokonaniu 100 km jadąc przez Olszanice, Paszową, Tyrawę Wołoską, Mrzygłód dotarłem do miejscowości Ulucz, niedaleko Dobrej. Miejscowi straszą opadami deszczu, a jutro planuje dojechać do Rzeszowa. To już koniec Bieszczad. Pomimo tego ze teren jest jeszcze górzysty, góry zostały już za mną.

2009-08-22 15:13:47
:: Z Wetliny przez Ustrzyki Górne i Ustrzyki Dolne dotarłem do Ustjanowa. Na obiad dzisiaj paprykarz szczeciński:)

2009-08-22 10:15:36
:: Baza ludzi z mgły zaliczona, Tarnica zdobyta więc najwyższa pora wyjeżdżać z Wetliny. Rondal pojechał wczoraj razem z Durmenem pociągiem, a ja kontynuuje podroż i jadę w kierunku Rzeszowa.

2009-08-20 15:18:50
:: Kolejny dzień kiedy rowery zostawiliśmy na polu namiotowym i wyruszyliśmy pieszo. Wchodzimy na Tarnice, czyli najwyższy szczyt polskich Bieszczad. Idziemy w trójkę ja, Rondal i Durmen. Z turystami na szlaku każdy z nas wita sie inaczej. Jeden mówi dzień dobry, drugi czołem a trzeci cześć niekoniecznie w podanej kolejności:)

2009-08-19 15:00:32
:: Dzisiaj jest pierwszy dzień kiedy nigdzie nie jedziemy rowerami. Rano złapaliśmy stopa z Wetliny do Ustrzyk Górnych, a teraz idziemy pieszo Połoninami Caryńską i Wetlińską.

2009-08-18 17:46:12
:: O tym ze świat jest mały każdy słyszał. Nie dotarliśmy do schroniska Pod Małą Rawką, ponieważ spotkała nas miła niespodzianka. Jadąc drogą, ktoś wychodząc zza przydrożnego płotu zaczął mnie wołać. Okazało się, że tutaj, na tym końcu polski spotkaliśmy Durmana u którego dzisiaj się zatrzymamy. Do schroniska dotrzemy więc jutro, dzisiaj zostajemy w Wetlinie. Pojawił sie natomiast inny problem, zostało nam jakieś 50 zł a bankomatu tutaj prędko nie uświadczymy. Pozostaje nam obgryzać korzonki:) O tym ze świat jest mały każdy słyszał, ale nie każdy sie o tym przekonał:)

2009-08-18 13:55:41
:: Z Wołkowyja znad jeziora Solińskiego jedziemy do schroniska Pod Małą Rawką. Jesteśmy w Połowie drogi, w miejscowości Krzywe. Jest to już szósty dzień naszej rowerowej podroży. W ciągu tego czasu przebyliśmy 620 km. Pogodę mamy dobrą, deszcz nie pada za to słonce daje nam popalić.

2009-08-18 11:28:53
:: Wczoraj nocowaliśmy w Woli Gorzańskiej, gdzie zostaliśmy miło ugoszczeni. Rano o 7 godzinie pojechałem do nieistniejącej już miejscowości Radziejowa. Znalazłem też miętę, którą zaparzyliśmy na drogę. Jedziemy właśnie nad jezioro Solińskie.

2009-08-17 15:26:11
:: Znaleźliśmy dwie opuszczone cerkwie, które zwiedziliśmy. W drodze powrotnej chcieliśmy skrócić drogę, a skracanie dróg w Bieszczadach nie jest najlepszym pomysłem. Najpierw trafiliśmy na pola, las a na końcu na rzekę. Nie pozostało nam nic innego jak tylko przeprawić się z rowerami przez tę na szczęście nie głęboką rzekę. Jak tylko wyciągniemy glony z łańcucha to pojedziemy dalej:)

2009-08-17 13:33:28
:: Po kilku godzinnej naprawie bagażnika, jedziemy dalej. Strąciliśmy sporo czasu, wiec dzisiaj do schroniska nie dotrzemy.

2009-08-16 21:22:46
:: Nocujemy w Tarnawie Dolnej. Kolejny raz trafiliśmy na wspaniałych ludzi, którzy nas ugościli. Jak pisałem wcześniej, ruiny albo rzeka. W ruinach kręcili się turyści. Nie było ich wielu, ale mimo wszystko chcemy sie w spokoju wyspać więc zdecydowaliśmy się na nocleg tu, przy rzece na prywatnym terenie. Dzisiaj słońce doszczętnie nas spaliło. Przez cały dzień nie było ani jednej chmury na niebie. W tym upale przejechaliśmy 80 km. Jeszcze jeden taki dzień, a zostaniemy przedstawicielami rasy z czarnego lądu. Dokonamy czegoś odwrotnego niż dokonał Michael Jackson:) Może jutro uda nam sie dotrzeć do schroniska. Chcemy też jechać nad jezioro, więc ciężko przewidzieć gdzie trafimy jutro.

2009-08-16 17:34:47
:: Jesteśmy w Bieszczadach! Właśnie zwiedzamy ruiny klasztoru Karmelitów Bosych w Zagorzu. Szukamy jakiegoś miejsca na nocleg. Rozważamy rozbicie namiotu w ruinach albo nad rzeka Osławą.

2009-08-16 15:04:42
:: Jesteśmy w Sanoku. W Bieszczady mamy rzut beretem:)

2009-08-16 11:05:44
:: Zwiedziliśmy zamek w Odrzykoniu i dotarliśmy do Korczyny. Rozłożyliśmy sie w centrum miasteczka na trawniku i zjedliśmy śniadanie. Jeszcze drobne zakupy w sklepie i jedziemy w kierunku Iskrznia.

2009-08-16 08:06:11
:: Wstaliśmy o 6 rano, i godzinę później byliśmy już na rowerach. Z Wojaszówki gdzie nocowaliśmy, kierujemy sie na południowy-wschód. Na horyzoncie widać juz Beskid niski. W piekarni dostaliśmy świeże bułeczki, które zaraz mamy zamiar zjeść i jedziemy dalej.

2009-08-15 21:14:54
:: Nie pamiętam gdzie jesteśmy:P Jutro napiszę. Namiot mamy rozłożony w centrum sadu i idziemy spać. Jutro pobudka o 6 rano.

2009-08-15 18:10:49
:: Przejechaliśmy przez Tarnów, Szynwald, Zalasową, Lubcza, Jodłowa, Brzyska, Kołaczyce i kierujemy sie na Lubla. Przejechaliśmy dzisiaj 80 km. Droga jest ciężka.

2009-08-15 13:13:15
:: Pokonaliśmy 35km i jesteśmy za Tarnowem, gdzieś w okolicach Zalasowej. Teren robi sie coraz trudniejszy i ciągle musimy jechać pod górę.

2009-08-15 09:46:25
:: Obudziły nas dzisiaj kościelne dzwony. Spakowaliśmy sie i jedziemy dalej, kierując sie na Tarnów.

2009-08-14 22:37:42
:: Przejechaliśmy dzisiaj 130 km. Jesteśmy kawałek za miejscowością Żabno. W naszej podroży towarzysza nam dwa suweniry. Pierwszym jest tabliczka z napisem "Uwaga! Roboty budowlane" którą Rondal ma przymocowaną do roweru od samego wyjazdu z Kalisza. Druga którą dzisiaj zdobyliśmy jest wielki liść tytoniu przypięty do roweru Amadka. Dzisiaj również spotkaliśmy słonia, który był wielki i plastikowy. W drodze spotkaliśmy kilku miłych, oraz kilku niegościnnych ludzi. Na zakończenie najlepsza nowina z dnia dzisiejszego: chillujemy sie u księdza na plebani:)

2009-08-14 16:41:41
:: Jesteśmy w Niegosławicach przed Wiślicą. Poznaliśmy już miejscowych, oraz historie niejakiego Adolfa Dygasinskiego. Ponoć był pisarzem, mieszkał tutaj a jego dzieło jest lekturą szkolną:) Chwila przerwy i ruszamy dalej.

2009-08-14 12:42:27
:: Jesteśmy kawałek na południe za Jędrzejowem, i kierujemy sie na Niegosławice. Nie polecam jeść Kebabu w Jędrzejowie, jest okrutny.

2009-08-14 07:46:52
:: Pogoda zapowiada sie idealna. Zaraz ruszamy dalej. Z Włoszczowej, gdzie obecnie sie znajdujemy będziemy sie kierować na Dąbie przez Wiśniową Wole. Dalszą cześć trasy ustalimy później.

2009-08-13 22:12:17
:: Dotarliśmy do Włoszczowej. Dzisiaj przejechaliśmy 100 km. W tym pięknym mięście które słynie ze stacji kolejowej trafiliśmy do całkiem sympatycznych ludzi. Rozbiliśmy namiot na podwórku. Do dyspozycji mamy basen w którym już się kąpaliśmy. Rozpaliliśmy ognisko i popijamy piwko. Tekst wieczoru: "mamy przejebane jak pies w china town" :)

2009-08-13 13:42:25
:: Nadrabiamy stracony przez pogodę czas. Przejechaliśmy łącznie 160km. Rondala boli dupa, i przykleja gąbki do siodełka kupione na stacji benzynowej. Myśli że na siodełku jest jak w fotelu przed telewizorem:) Jedziemy do Radomska, tam dalej zaplanujemy drogę.

2009-08-13 11:39:16
:: Mięliśmy ambitny plan wyruszyć o 7 rano. Ale niestety przez trzy godziny padał deszcz. Właśnie spakowaliśmy namiot i jedziemy dalej.

2009-08-12 19:28:29
:: Notka odległościowa: pokonaliśmy dzisiaj 130 km i dotarliśmy do Pajęczna. Notka meteorologiczna: słonce świeci, deszcz nie pada i chilujemy sie nad stawem. Bez odbioru.

2009-08-12 13:04:30
:: Jesteśmy w Złoczewie. Pora na obiad, wiec zajadamy jakieś puszki z angielskim gulaszem, które Nikos przywiózł kiedyś do poznania i nie zjadł. Chwila przerwy i ruszamy w dalszą podróż przez miejscowość o gównianej nazwie Stolec:P

2009-08-12 11:29:24
:: Po pokonaniu 50 km dotarliśmy do Braszewic. Najgorzej było po wjechaniu w las kiedy skończył sie asfalt, a zaczął piasek. Właśnie siedzimy pod sklepem, gdzie miejscowi wciągają nas w jakieś intrygi z motorem. Trzeba sie ewakuować:)

2009-08-12 07:21:51
:: Umówiliśmy sie o godzinie 7. Ja spóźniłem sie 20 minut, a Rondala jeszcze nie ma. Jak przyjedzie to wyjeżdżamy.

2009-08-11 21:27:04
:: Dzisiejszy dzień minął pod hasłem "problemy techniczne". Mikołajowi zrobiła się ósemka na kole, po tym jak rower przewrócił się na parkingu przy sklepie spożywczym:P Asia jednak nie jedzie. Również Gosia zrezygnowała. Zostałem tylko ja i Rondal. Wyjeżdżamy jutro o 7 rano a rowery mamy jeszcze nie spakowane. Nie tracąc więcej czasu na pisanie, wracam do pakowania:)

2009-08-10 20:40:55
:: Wyjazd przełożony na środę. Dobra wiadomość, jedzie jeszcze z nami Rondal i Asia. Nasza grupa liczy już 4 osoby:)

2009-08-10 12:20:31
:: Przygotowania trwają, rower już prawie spakowany:)


 
 
~traper
2009-08-19 00:28:53

życzę wytrwałości i kondycji, może słowo tylko skąd jedziecie, bo z opisu wynika w domyśle, że z Kalisza lub Ostrowa. Życzę powodzenia i gratuluje pomysłu.
pawlos426
2009-08-18 16:55:01

Pozdrawiam - Paweł z Nieprowic i Niegosławic :)
~FERRER
2009-08-18 09:12:44

ósemka na kole się zrobiła :) ja bym tym rowerem nie wyjechał z domu :) pomyślcie o rowerkach do Enduro świetnie się sprawdzają w wyższych partiach górskich (byłem na śnieżce) i można powiedzieć że do takiej jazdy są bezawaryjne. Pozdr Gąsior K ;)
pawlos426
2009-08-14 20:53:03

No i dojechaliście do tego Tarnowa???
~Pyska
2009-08-14 11:56:48

całkiem sympatycznych ?! ;P wy chyba żartujecie xd a pies w chinatown ma naprawde przejebane <lol2> ale takie rzeczy to mogą wymyślić tylko Amadeusze xd powodzenia w dalszej podróży ;) Przyjaciółka Pani gościnnej domu ;) Dominika ;D ;**
misui22
2009-08-11 09:23:12

hehe...:D
~fazi
2009-08-10 19:26:40

no widzę, że jak zwykle coś z lekką nutką szaleństwa, tak trzymać:P
misui22
2009-08-10 17:44:18

powodzenia i .. misui22 to ja czyli murzyn :))
misui22
2009-08-10 17:43:25

nom odrazu muwie zemisui22 tomuryne czyli ja.a codo tematu.. powdzenia..!
dzida
2009-08-10 16:15:05

GL HF !
~pita_gie
2009-08-10 15:05:05

gdyby nie fakt ze jadę od 12.08 do Czarnobyla ,to bym był chętny ;], może na następną się załapie. pozdro i powodzenia
~sl4sh
2009-08-10 13:06:45

Faktycznie ambitny, jakbym miał rower i kondycję też bym się przejechał.
~fisher
2009-08-10 13:03:42

powodzenia życzę, ja bym kondycyjnie nie dał rady ;)
~zoob
2009-08-10 13:01:50

niczym z boqusa. In God We Trust
~szymon
2009-08-10 12:57:14

Plan ambitny, powodzenia!
Nick    
E-mail 
Który teraz mamy rok? 
Komentarz ::
Adres email nie będzie udostępniany.


amadek.com Creative Commons! CC-BY-NC 2006-2017. Strona korzysta z plików cookie.