
|
2009-01-05 21:40:42 Tatry Zima (Grudzień 2008) Pobudka o szóstej rano, kiedy za oknem jeszcze panuje noc. Trzeba wyjść, żeby zdążyć na wschód słońca. Godzinę później, w drodze na szczyt, kiedy wszystko było skute piętnastostopniowym mrozem słońce powoli zaczęło wyglądać zza grani. Raziło w oczy, podczas gdy dolina pogrążona była jeszcze w cieniu. Raki mozolnie, jeden za drugim wbijały się w śnieg a gdzieś obok zeszła lawina.![]() ~neonek 2009-01-08 13:10:50 ej, nastepnym razem wez mnie ze soba! ;) Knychu 2009-01-06 12:24:14 Amadek maczo z ciebie :) Adres email nie będzie udostępniany. |
![]() |